Rzuty rożne ważne są. Koniec, kropka. To wiedzą wszyscy interesujący się piłką. Ale dlaczego są ważne? Ważniejsze niż, np. napastnik w formie? Czy lepiej poświęcać czas na doskonalenie zagrania z narożnika z boiska, czy utrzymywania się przy piłce? Pytań może być mnóstwo. Mało kto umie na nie odpowiedzieć, a właściwie nikt się nad tym nie zastanawiał. Nie wszystkie wątpliwości tu rozwieję, ale na pewno spróbuję przeanalizować.

Bo na przykład, dlaczego rzut rożny uważany jest za dogodną okazję do wypracowania pozycji strzeleckiej? Z założenia piłka jest blisko bramki rywala. Mamy możliwość nie tylko wybrania schematu rozegrania, ale także przetasowania uczestnikami w ataku. Mogą więc być w polu karnym naraz czterej obrońcy z dwójką defensywnych pomocników, kiedy napastników wycofamy do tyłu. Gra zostaje zatrzymana, co daje nam czas do maksymalnego przygotowania do rozegrania. Jest to właśnie przywilej głównie drużyny atakującej. Jeśli bronimy rzutu rożnego, też dostajemy czas na lepsze ustawienie w obronie, ale nie my decydujemy, kiedy gra zostanie wznowiona. Czy ktokolwiek z nas pomyślał, czy podpowiedział swoim zawodnikom: ‚Jeśli jest nas mało, potrzebujemy więcej czasu do zorganizowania się bronienia rzutu rożnego, stań przed piłką, blisko narożnika, tak jak przy rzutach wolnych’?

W porządku, wiemy już, że przed wykonaniem rzutu rożnego możemy ustawić odpowiednich zawodników (skoczność, gra głową, ambicja, skuteczność) w odpowiednich miejscach (przećwiczone wcześniej schematy), a dogra im kolega o odpowiednich umiejętnościach dokładnego podania. Wydaję się, że to właśnie to są najważniejsze pozytywy rzutów rożnych, bo przecież rywale też mogą się odpowiednio zabezpieczać.

Pomimo tego statystyki skuteczności z rzutów rożnych prezentują się całkiem przyzwoicie. Przeglądając różne statystyki można zaokrąglić, że co 10 rzut rożny kończy się bramką. Wiadomo jedni strzelają częściej, inni strzelają rzadziej. Co więcej, jedni mają rzuty rożne częściej, inni rzadziej. I tutaj chciałbym zaznaczyć ważną rzecz. Na ile powinniśmy poświęcać uwagi przygotowaniu się rzutów rożnych? Jeśli mówimy o klubach pół-amatorskich (z uprzejmości), to powinniśmy się ograniczyć do przygotowania kilku (3-6) schematów przed sezonem, a potem powtarzania ich, np raz w tygodniu po treningu. W tych warunkach nie mamy wiele czasu na wspólnych treningach, ograniczone są umiejętności techniczne, a nie grozi nam raczej ‚rozpracowanie przez rywali’. W klubach profesjonalnych powinno być to znacznie częściej doskonalone. Zawodnicy są stale dostępni, poziom rozgrywek jest znacznie bardziej wyrównany, co sprawia, że decydują detale, a wszystko jest znacznie dokładniej analizowane. Wiem jednak, że idzie to w dobrym kierunku, także w Polsce. Aby uświadomić sobie, jaką rolę mogą mieć rzuty rożne, można przeanalizować statystyki turniejów mistrzowskich. Przykładowo, na MŚ w RPA w 2010 roku, 7% bramek wpadło po rzutach rożnych, ostatnia edycja Ligi Mistrzów to 8%, natomiast w tym sezonie w lidze angielskiej było to w pewnym momencie ponad 13%. Ciekawa jest ta ostatnia liczba. Jednak nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czemu jest to aż tak duży procent. Wydaję się, że pracuje na nią głównie kilka zespołów.

Nie można oczywiście opierać swojej siły ofensywnej na SFG. Statystyki pokazują, że nie ma prostego przełożenia liczby rzutów rożnych na ilość zdobywanych z nich bramek. Tak jak nie ma prostego przełożenia liczba stwarzanych sytuacji na te wykorzystane. Przełożenie ma to, jak potrafimy z nich korzystać. Tak więc mając ten sam rzut rożny, możemy się przygotować do jego rozegrania, czyli tak jakby podać piłkę do Robina van Persiego, lub stawiać na przypadek, czyli liczyć na dogranie do Pawła Buzały.

Naszym założeniem powinno być podejście do rzutów rożnych jako do przedłużenia naszej dominacji w meczu. Powinny być dodatkiem. Kolejnym elementem gry, w którym dominujemy nad przeciwnikiem. Słowem, kolejnym aspektem meczu, do którego jesteśmy dobrze przygotowani.

We wcześniejszym tekście przedstawiliśmy sylwetkę Gianniego Vio, eksperta od rzutów rożnych, teraz analizujemy, co ma znaczenie przy rozgrywaniu tego elementu.

Można wyróżnić 4 kluczowe aspekty:

  1. Idea
  2. Świadomość
  3. Zaangażowanie
  4. Wykonanie

Są to czynniki, które mogą zwiększyć naszą skuteczność. Omówimy je w odwrotnej kolejności.

Wykonanie – rzecz najbardziej oczywista. Czy zdecydujemy się na bezpośredni strzał z narożnika,  czy szukamy rozbudowanego rozegrania na krótko, im lepsze wykonanie techniczne, tym lepsza sytuacja strzelecka, a więc większa szansa na zdobycie bramki. Drobna różnica w wykonaniu i zamiast bohaterem, Robben stałby się pośmiewiskiem.

Zaangażowanie – Mogę mieć przeznaczoną tylko rolę zasłony dymnej w konkretnym schemacie rozegrania, ale jeśli wykonuję ją źle, lub zdradzam przeciwnikowi, że nie będę brał udziału w akcji, ułatwiam zadanie przeciwnikowi. Tak samo, jeśli wyłączę koncentrację, to nawet z piłki spadającej m „na nos”, mogę nic nie zrobić. Zaplanowany schemat jest tylko ideałem akcji. To inteligencja zawodników, aktywowana przez zaangażowanie, decyduje, co stanie się z „drugą piłką”. Wiele bramek Fiorentiny po rzutach rożnych pada, gdy akcja nie jest rozegrana idealnie, ale atakujący lepiej odnajdują się w zamieszaniu.

Świadomość – Im zawodnicy lepiej znają i rozumieją swoją rolę, nawet jeśli to nie pod nich kreowana jest sytuacja, tym lepiej wychodzi cały schemat w meczu. Łatwiej jest zareagować na ruchy rywala, a także działać nieszablonowo. Schemat ma być pomocą, a nie ograniczeniem. Roberto Carlos podchodzący do rożnego, we wcześniejszym klipie, zapewne usłyszał od trenera w szatni ustalenia odnośnie rożnego, ale był w stanie mądrze reagować na wydarzenia boiskowe.

Idea – Kluczowa część plany Vio. „Stworzenie pozornego chaosu”. Tak jak z taktyką dotyczącą samej gry w piłkę nożną, dotyczy manipulacji przestrzenią. Tworzenie sztucznego tłumu w jednym miejscu, aby zwolnic przestrzeń gdzie indziej. Tam, gdzie czekać będzie gotowy zawodnik. Stosować można kilka „tricków”.  Pierwszym, co przychodzi do głowy trenerów, gdy pytamy ich o sposoby rozegrania rzutów rożnych, będą wybloki/zasłony. Można szukać krótkiego rozegrania lub przepuszczać piłkę dograną na strzał. Tym, co jest jednak najbardziej efektywne, jest ściąganie obrońców rywala, aby stworzyć miejsce partnerowi, gdzie będzie miał okazję do strzału w sytuacji, maksymalnie, 1v1. Odpowiednio planując ścieżki poszczególnych zawodników, możemy zaskakiwać rywali, wprowadzając „pozorny chaos”.

Rzuty rożne – Praktyka na przykładzie schematów… przez MJagielka

Tyle teoretycznego wprowadzenia. Teraz kwestią kreatywności trenerów jest, jak wiedza przeniesiona zostanie na boisko piłkarskie. W elemencie SFG szczególnie widoczna jest konieczność, ale i skuteczność ciężkiej pracy i powtarzalności.