Stałe fragmenty gry odgrywają coraz większą rolę w dzisiejszym futbolu. Perfekcyjnie wykonane rzuty rożne, wolne, karne, a nawet auty, często wpływają na ostateczne losy meczu. Dobrze rozgrywane SFG zazwyczaj są domeną drużyn słabszych, które właśnie w tych zagranicach upatrują nadzieje na korzystny wynik w walce z faworytem.

gianni-vio
Walter Zenga (z lewej) i Gianni Vio

Na naszym blogu ukarze się cykl artykułów poświęconych stałym fragmentom gry w piłce nożnej.

Zaczniemy od trenera, a w zasadzie pasjonata, który poświęcił bardzo wiele czasu i energii dla „martwej piłki” i którego stałe fragmenty gry zaprowadziły wprost do Serie A.


Martwa piłka to też pasja.

Nigdy nie prowadził samodzielnie profesjonalnej drużyny, zawsze w cieniu, człowiek z wielką pasja, wytrwałością i chęcią poszukiwania nowych rozwiązań. Przez dwadzieścia sześć lat prowadził drużyny amatorów. Do niedawna trener, tylko licencją UEFA B. Mowa o Giannim Vio, włoskim trenerze, który poświęcił mnóstwo czasu i energii na opracowywanie rozwiązań dotyczących wykonywania stałych fragmentów gry.

Długo pracował we włoskim oddziale banku Uni Credit. Siedział przy stoliku i rozmyślał o nowych schematach, w głownie miał ciągle niezliczoną liczbę pomysłów i rozwiązań na wykonywanie SFG. Praca w korporacji była zwykłą robotą. Natomiast realizacja własnych idei na boiskowej płaszczyźnie okazała się pasją, która zaprowadziła go prosto do Serie A. Bazgroły zapisane na kartkach z logiem Uni Credit z czasem zaczął udostępniać na stronie internetowej, a później zebrał i spisał. Zasady, metody i programy wspierające jego koncepcję zawarł w książce „Plus 30 procent”. Dodatkowo do książki dołączył płytę CD zawierająca animacje poszczególnych schematów.

Oto kilka z nich:

Książka pewnego dna wpadła w ręce Waltera Zengi.

Były świetny bramkarz Interu Mediolan nawiązał kontakt meilowy z Vio i szybko obaj panowie znaleźli wspólny język. Zenga wspomina, że e-maile, którymi się wymieniali przypominały wielkie bitewne strategie. Były reprezentant Włoch był wówczas trenerem Red Star Belgrad i Vio wpadał do Belgradu na sesje treningowe drużyny Red Star.

W 2008 roku Zenga objął Catanie i znów zaprosił do współpracy byłego bankiera. Vio latał z Wenecji do Catanii w piątek, odbywał sesje treningową i wracał po niedzielnym meczu. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w pierwszej kolejce Catania rozbiła Napoli 3-0 i strzeliła 2 gole po rozegraniu z rzutu rożnego. Drużyna Zengi zasłynęła z niekonwencjonalnego rozgrywania stałych fragmentów gry. Zdobywała w ten sposób coraz więcej bramek. Władze klubu zrozumiały jak wiele znaczy dobre rozegranie „martwej piłki’’. Vio dostał kontrakt, a włoskie media szybko zrobiły z niego gwiazdę.

Wyprowadzanie przeciwnika w pole.

Vio opiera swoją pracę o dezorganizację gry przeciwnika.

Jego zdaniem kluczem przy wykonywaniu SFG jest stworzenie pozornego chaosu, aby przeciwnik nie mógł odnaleźć się w danej sytuacji. Każdy zawodnik podczas bronienia ma przypisaną pewną rolę i znajduje się w określonym miejscu na boisku. Gracze Vio tworzą coś na wzór „zorganizowanego bałaganu” i próbują odwrócić uwagę obrońców od powierzonych im zadań.

Włoch koncentruje się tylko na ofensywnych rozwiązaniach SFG. Dlaczego? Twierdzi, że istnieje nieskończenie wiele ofensywnych rozwiązań i szkoda czasu na próby ich detronizacji.

„- Nowy napastnik? – Nie, dziękujemy, mamy Vio”

Nauczyć się wykorzystywać stałe fragmenty gry, to jakby mieć na boisku dodatkowego napastnika – to jedna z maksym wyznawanych przez Włocha i trudno się z nią nie zgodzić. W klubach, z którymi współpracował poprawiła się o 30% liczba bramek zdobywanych ze stałych fragmentach gry. Ponadto z jego obliczeń wynika, że każdy zespół ma ok. 400 stałych fragmentów gry w ciągu roku.

Włoch pomysły czerpie praktycznie z każdej dyscypliny sportu. Szczególnie z koszykówki i futbolu amerykańskiego. Obliczył, że jest dokładnie 4830 sposobów wykonywania samych tylko rzutów rożnych. Jak to zrobił? Nie mam pojęcia, ale chyba warto mu zaufać. Wiele z tych sposobów wprowadza w życie. W sezonie 2008-09 Catania zastosowała ponad 30 jego rozwiązań i przynajmniej jedno w każdym meczu. Efektem, czego był fantastyczny procent skuteczności. Catania 48 procent swoich bramek zdobyła po stałych fragmentach gry!

Gianni Vio to pasjonat, obdarzony dużą fantazją, traktujący swoje obowiązki ze śmiertelną powagą. Pasja zaprowadziła go do Fiorentiny. Drużyna z Florencji zdobyła 41% (dane na grudzień 2012 r.) goli po stałych fragmentach gry i można śmiało zakładać, że procent ten wzrośnie do końca sezonu.

Vio ma w sobie coś z szalonego wynalazcy, którego pomysły byłyby przyjmowane z przymrużeniem oka, gdyby nie przynosiły wymiernych efektów w postaci goli i zwycięstw.

W kolejnej części przyjrzymy się bramkom zdobytym przez Fiorentine, oraz będziemy analizować najciekawsze rozwiązania SFG rozgrywanych przez drużynę z Florencji.

Dawid Góra, trener PUKS Karol Wadowice