Image
Wywiad pochodzi z magazynu SCI vol.4/04

Robert Maaskant uważany jest za jednego z bardziej uzdolnionych trenerów holenderskich młodego pokolenia. W zeszłym sezonie potwierdził kolejny raz, że sukcesy można osiągać również w mniejszych klubach, jak na przykład RBC Roosendaal. W przyszłym sezonie będzie pierwszym trenerem Wilem II Tilburg i będzie chciał przywrócić go czołówki tabeli. Według Maaskanta trening mentalny jest bardzo ważny. Maaskant jest na bieżaco ze wszystkimi nowinkami w światowej piłce, ale szczególną uwagę poświęca przygotowaniu mentalnemu.


Zainteresowałem się treningiem mentalnym ponieważ przeczytałem książkę Willy’ego Railo: Best nĺr det gjelder [„Odważyć się na zwycięstwo”]. Przeczytałem tę książkę na Psychologii Sportu, gdy studiowałem na CIOS [Centralny Instytut Edukacji Sportowej] i od tego czasu  byłem ciekaw tego tematu. Po ukończeniu CIOS, gdy jeszcze grałem i trenowałem, nie byłem jakoś szczególnie aktywny w pracy nad treningiem mentalnym, ale kontynuowałem zgłębianie wiedzy w tej dziedzinie i starałem się wprowadzać różne elementy. Książka Willy’ego Railo to typowy poradnik, skupiający się na radzeniu sobie ze strachem przed porażką i kontaktach z różnymi typami osobowości. W sezonie zaraz po awansie, tutaj w RBC, miałem sporo zapytań od psychologów sportowych, którzy uznawali, że współpraca dobrze zrobiła by klubowi i im. Tym bardziej, że mieliśmy do czynienia z grupą nowych piłkarzy.  Byłem zainteresowany, niestety finanse klubu stanęły na przeszkodzie.

Wiedziałem, że będziemy się zmagać z walką o utrzymanie w tym sezonie i każde dodatkowe źródło informacji będzie pomocne. Przez moje zainteresowanie tematem, zacząłem sam zgłębiać materiały z tej dziedziny. Stałem się intensywnie zaangażowany w psychologie sportową i trening mentalny. W tamtym sezonie nie doświadczyliśmy bezpośrednich efektów tej pracy i było widać szczególnych efektów. Jednak ja dostrzegałem, że piłkarze stają się mocniejsi psychicznie. Niestety, że jest tak mało informacji dotyczących mentalnej strony futbolu. Sporo jest o golfie, tenisie czy siatkówce, ale prawie nic o piłce. Dlatego w RBC zdecydowaliśmy napisać coś na ten temat samemu.

Gdy mówisz o treningu mentalnym, musisz uważać, żeby nie brzmieć ‘zbyt odlegle’. Pojęcia takie jak ‘flow’[„Flow można określić jako stan uskrzydlenia, który towarzyszy wykonywaniu skomplikowanych działań przy jednoczesnym wysokim poziomie wykorzystywanych umiejętności osoby jej dokonujących.”, źródło:wikipedia], są często używane w psychologii sportowej, ale wydaję się być obcy w piłce nożnej. Trzeba to odpowiednio wytłumaczyć zawodnikom albo nie używać w ogóle. Teorie stojące za takimi pojęciami, są również bardzo skomplikowane i piłkarze mogą nie być zbytnio nimi zainteresowani.
Staraliśmy się zebrać wszystkie książki związane z tematem od roku 1945 w przód, aby jak najlepiej poznać przedmiot, zaznajomić się z ideami i dostosować je do własnych potrzeb. Połączyłem to w jedną pracę i w przyszłości mam zamiar wydać to w formie książki.

Zamiast wprowadzać teorię do naszej pracy, wybraliśmy wersję odwrotną. Trzeba sobie zdać sprawę, że w życiu często bardzo dobrze radzimy sobie bardzo dobrze z różnymi problemami opierając się  tylko na intuicji. Jednak zdałem sobie sprawę, że popełniłem również wiele znaczących błędów. Jednym z tych błędów było to, że pracę opierałem tylko o wyniki. Oczywiście że trzeba mówić zawodnikom, że mają wygrać, ale to nie to musi być zadaniem. Takie stawianie sprawy nie jest sprecyzowane i nie wygra ci bezpośrednio spotkania, co oznacza że twoja praca nie ma jednego kluczowego zadania. Takie szczegóły ‘robią różnicę’ w sporcie na najwyższym poziomie. Sposób w jaki podchodzisz do zawodników jest bardzo ważny. Właściwie najważniejsza jest koncentracja i żeby utrzymać pożądany poziom koncentracji, musisz wyeliminować wszystkie czynniki zakłócające.

Trening mentalny ma dużo wspólnego z taktyką, te dwa aspekty są ze sobą ściśle powiązane. To jets właśnie to, co tak bardzo lubię w treningu mentalnym. Gdy o tym mówisz, ludzie często wyobrażają sobie, że siedzisz w zamkniętym pokoju medytując albo coś w tym stylu. Oczywiście, że to bardzo dobry sposób na koncentrację i wizualizację, ale nie ydaję się żeby to był najlepszy sposób na zastosowania z piłkarzami. Teoria może ładnie brzmieć, ale jeszcze trzeba ją odpowiednio wcielić w życie. Musisz być w stanie wyobrazić sobie, przywołać i mówić o własnych doświadczeniach. To nie jest takie proste, gdy pracujemy z piłkarzami.

W momencie, gdy wyobrażasz sobie coś, i w związku z tym wyobrażeniem podejmujesz jakieś działanie, wywrze to jakiś wpływ na ludzki organizm. Jako trener, musisz być zdolnym do wyłapywania takich rzeczy. Na przykład, kiedy trener tłumaczy ćwiczenia na boisku, zazwyczaj robi to w tradycyjny sposób: objaśnienie-pokaz-wykonywanie. Tłumaczysz im na czym polega, pokazujesz jak wygląda i pozwalasz im je wykonywać. Jednak za tym kryje się mnóstwo aspektów psychologicznych, o których zazwyczaj się nie myśli.

Pracując dużo z ‘zadaniami obserwacyjnymi’ [ang. observational tasks], minimalizujemy  aspekt ‘obcości’ treningu mentalnego w piłce nożnej i dochodzimy do sprawy taktyki.Po prostu tłumaczysz zawodnikowi: gdy zauważysz to i to, to zachowujesz się tak i tak. To rozumiem pod pojęciem ‘zadanie obserwacyjne’. W chwili gdy zawodnik zaczyna obserwować, zacznie się też odpowiednio koncentrować. To jest proces, tak samo jak z ćwiczeniami fizycznymi. Pod względem fizycznym obserwujesz powolny rozwój. Jest to nawet widoczniejsze przy taktyce.

Tak samo jest z treningiem mentalnym. Rozwój mentalny nie kończy się po roku czy po sezonie. Jest to trwały proces. Trening mentalny uświadamia zawodników o ich rozwoju mentalnym i wspomaga ich rozwój. To długi tok. Zawodnicy z którymi pracuję w ten sposób nie do końca zdają sobie sprawę, że ja pracuję nad ich psychiką, jednak zawodnicy z którymi pracowałem dłuższy czas rozwinęli się i jako piłkarze i jako ludzie.

Jest to czteroelementowa całość. W przeszłości mówiło się o treningu technicznym, taktycznym i fizycznym. Jednak trening mentalny jest tak samo częścią pracy. Gdy szukamy zawodników, nie zwracamy na ten aspekt większej uwagi, gdyż uwagi, gdyż uważamy, że można nad tym pracować. Stąd pojęcie: trening mentalny. Trener przy pomocy intuicji zrozumieć jak ‘działa’ dany zawodnik. Uważam że trener może ustalić szybciej jaka jest charakterystyka zawodnika z którym współrpacuję, gdy przeprowadzi odpowiedni wywiad. W takiej rozmowie należy ustalić jakiej uwagi wymaga zawodnik i w jaki sposób lubi pracować.

Donna de Wit przeprowadziła ankietę w tym temacie wśród klubów w Holandii. Sposób uwagiw sporcie jest przeciwny do tej w życiu codziennym. Ktoś kto jest bardzo otwarty na co dzień, jest bardziej ograniczony na boisku. Teza byłą sprawdzana i okazałą się prawdziwa. To bardzo pomocna informacja w pracy trenerskiej. Ułatwia to zadanie odpowiedniego zadania taktycznego. Może wydawać się, że przydzieliliśmy wspaniale role, a okaże się, że dane zadanie jest dla zawodnika niemal niewykonalne.

Często słyszymy trenerów krzyczących: ‘Jak on mógł tego nie widzieć?’. Problem polega na tym, że trenerzy maja szeroko perspektywę, a niektórzy zawodnicy mają węższe horyzonty na boisku. Są inni i zachowują się inaczej. Są indywidualistami i mają własną osobowość. Mogą widzieć wolną przestrzeń, tylko gdy jest tuż przed nimi. To ważne, żeby jako trener zdawać sobie sprawę z takich rzeczy. Niektórzy zawodnicy nie mają nic przeciwko, gdy ocenia się ich grę na forum publicznym, inni natomiast przeciwnie, Wtedy lepiej wziąć go na bok i indywidualnie porozmawiać o jego grze.

Trenowanie grupy ludzi jest bardzo wymagające, ale to element pracy. Zaczyna się od pracy z jednostkami  aż do pracy z grupą piłkarzy. W jaki sposób mogę wydobyć z nich maksimum? Bedzię to użyte w taktyce zespołu. Kontrolowanie zespołu przeciwnego jest dobrym przykładem łączenia treningu mentalnego i taktyki. Przykładowo. Ustaw małe boisko z mniejszymi bramkami i zagraj 5v5 albo 6v6 z dowolną liczba podań. Obrońcy muszą widzieć każde podanie/dośrodkowanie [ Zawodnik asystujący nie jest atakowany, należy natomiast przechwycić podanie/dośrodkowanie]. Obrońcy mają podanie swoje zadanie i szkolisz ich w obrębie wykonania danego zadania. Bike Oliseh zapobiegł w tym sezonie 3 lub 4 akcjom, które skończyły by się bramkami w poprzednich sezonach, zanim zaczęliśmy stosować tą taktykę. Wcześniej zgubiłby krycie w podobnych sytuacjach. Więc kiedy pytasz się jakie jest rezultat treningu mentalnego, można powiedzieć, że to przynajmniej 3 czy 4 bramki w sezonie. A mówimy tylko o aspekcie defensywnym.

W ataku również można zadać zawodnikom zadania obserwacyjne. Na przykład: napastnik i jego szykanie pozycji. Sammy Youssouf, prawy pomocnik i lewy pomocnik. Lewy obrońca wyprowadza piłkę i wtedy napastnik ma zadanie dobiec do szesnastego metra. Gdy to zrobi, De Graaf ( prawy pomocnik) będzie miał jedno zadanie. Musi cały czas obserwować ruch napastnika, nie musi się wcale przejmować obrońcą z piłką. Nie zostanie mu ona dograna bezpośrednio, gdyż musiała by być ona zagrane 40 metrów przez gęsto zajęte boisko. Dlatego obserwuję napastnika i  w momencie gdy on zacznie swój ruch, prawy pomocnik zbiega do środka lub wybiega za plecy napastnika. Wszystko opiera się na obserwacji co robią twoi partnerzy, co wymaga koncentracji. Nie jest to bezpośrednio przyczyną dlaczego był tak skuteczny w zeszłym sezonie. To dzięki jego szybkości i umiejętnościom. Jako trener dajesz mu jedynie kilka wskazówek i rad, które on później wykorzystuje w sytuacjach meczowych.

Gdy zadaję swoim zawodnikom ćwiczenie i później stoję z założonymi rękami, to za chwilę nastąpi chaos. Piłki będą odskakiwać od nóg, podania będą niedokładne i ogólnie mówiąc wszystko będzie nie tak. Kiedy trochę się zaangażuję i zacznę ich szkolić od razu zobaczę dużą poprawę. Później wytłumaczę im nad czym pracujemy i że celem jest zagranie prostopadłego podania w momencie gdy znak swoim ruchem da boczny pomocnik. Nazywamy to dwustopniowym trenowaniem. Oznacza to, że dajesz zadanie które nie wiążę się bezpośrednio nad  efektem który chcemy osiągnąć, jednak przynosi podobny skutek.  Zawodnik myśli, że robi coś innego, a w gruncie rzeczy robi to co ja chce żeby robił. Zawodnik Nr4 daję sygnał do podania, zawodnik Nr2 musi się ustawić odpowiednio, aby dobrze zgrać piłkę. Sprawdź sam, a zobaczysz różnicę.

Jeśli przy treningu strzeleckim pozwolisz zawodnikom po prostu strzelać na bramkę, bez sprecyzowanego zadania albo celu, możesz być pewien, że strzały będą różnej jakości. Jednak, gdy  zwołasz grupę, włącznie z bramkarzami i powiesz, że mogą strzelać najwyżej 50 cm od słupka, zaobserwujesz od razu wyższy poziom skuteczności strzałów. Różnica? Koncentracja.
Osiągasz tę koncentrację poprzez zlecanie małych zadań i czynny udział jako trener. W ten sposób wpływasz na postawę zawodników i to jest właśnie to, o co nam chodzi.

Innym przykładem jest wznawianie gry z autu. Gdy zawodnicy są ustawieni, tak jak w diagramie 4, będą w stanie poruszać się w pewien sposób. Sygnałem dla akcji jest ruch napastnika na skrzydło. Skrzydłowy udaję, że chcę dostać piłkę do nogi. Gdy napastnik znajduję się już na boku boiska, rzucający sygnalizuję że rzuca do napastnika, ale wrzuci bezpośrednio do pomocnika zbiegającego do środka. Skrzydłowy wykonuję zwrot i kieruję się do środka pola. To opiera się na pojedynkach 1v1. W trenowaniu chcesz, żeby zawodnicy kojarzyli schematy. Tutaj będziesz tylko potrzebował, żeby któryś zawodnik krzyknął ‘1 na 1’ i wszyscy powinni wiedzieć o co chodzi.
Kiedy napastnik truchta i obrońca kryję swoją strefę, też nie napotykamy większego problemu, ponieważ napastnik będzie w stanie przyjąć podanie. Wsparcie nadciągnie w osobie skrzydłowego na zgranie piłki, więc będziesz zdolny do utrzymania się przy piłce. Jest to aspekt techniczny, ale częściowo obserwacyjne i mentalne. Musisz być gotowy, aby uwolnić się spod krycia i pokazać do zagrania. Zawodnicy przyjmą to jako ćwiczenie taktyczne i częściowo kondycyjne, jako, że musisz wykonać kilka przyspieszeń.

Tak samo jest z inicjowaniem startu [ang. Pre-move]. Jest to zadanie taktyczne, ale też i kondycyjne, gdyż wymaga pewnego przygotowania. To jest również sprawa mentalna. Marc Overmars, na przykład, zawsze inicjuję starty. Zrywa się, zatrzymuję i ponownie startuję. To jest pole do doskonalenia dla zawodników takich jak, Ikedia. Nie jest w pełni gotowy mentalnie do tego. Jest niesamowicie szybki, ale chce aby jego starty przynosiły efekt już za pierwsza próbą. Jeśli wykona i nie przyniesie to efektu, nie próbuje ponownie. Musi nauczyć się, że jeśli wykona to 3-4 razy to w końcu zobaczy, że to się opłaci. To jest właśnie proces szkoleniowy: w jaki sposób podejdę do tego jako trener? Jak będę go tego uczył?  Jak mu to wytłumaczę?

Michał Jagiełka